Na Oddziale byłam do 14 października 2016 i był to najlepszy czas w moim życiu, fakt łatwo nie było bywały gorsze dni, początek tam też był trudny, ale poznałam tam na prawdę wspaniałych ludzi na których mogę liczyć.
Alkoholizm w naszym kraju jest postrzegany źle, ludzie słysząc o tym, że ktoś jest alkoholikiem myślą, że pewnie jest to osoba bezdomna, cały czas pijana, żebrząca chociażby o złotówkę, ale nie jest to prawdą.. Ja też długi czas nie widziałam u siebie problemu i alkoholizm traktowałam stereotypowo. Jak wylądowałam na oddziale czułam się jakbym zderzyła się ze ścianą.
A teraz? Mineły 3 miesiące od kiedy wyszłam z oddziału.
I mam się dobrze. Kilka razy zapiłam, ale teraz jest dobrze, nie mówię o jakimś dużym sukcesie, bo dopiero 2 tygodnie minęły od mojego ostatniego zapicia.
Zmieniło się dużo.
Mam rodzinę na którą zawsze mogę liczyć, a jeszcze niedawno wogóle się z nimi nie dogadywałam, mam wspaniałych przyjaciół, którzy rozumieją mnie jak nikt inny i mam wspaniałego chłopaka z którym już raz byłam, lecz wszystko zepsułam przez moje picie, ale jednak ułożyło się tak, że od ponad miesiąca jesteśmy razem. I wiecie co wam powiem ? Jestem na prawdę szczęśliwa. Dawno się tak nie czułam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz